Co i jak

Zobacz galerię z wyjazdu

Kaziowa Igła Kaziowa Igła

Info

Masz jakiś artykuł? Prześlij go do nas: mail

Gry Dry-Toolowe o Kaziową Igłę

Miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze! Z rozmów w klubie wynikało że do podkieleckiego kamieniołomu "Stokówka" na trzecią już edycję drytoolowych zawodów wybierze się z naszego miasta duża ekipa. Niestety gdy nadszedł sądny dzień drogą na wschód jechalismy tylko w trójke. Piotrek (pełen zapału), Dominik (desant z KW Poznań) oraz niżej podpisany. Co prawda mieliśmy jechać w Tatry ale stwierdziliśmy, że zawody mogą być fajną rozgrzewką przed górskim wspinem. Na miejsce dotarliśmy wraz z kilkunastoma osobami z innych miast tuż przed oficjalnym rozpoczęciem imprezy.

Wchodząc do kamieniołomu zobaczyliśmy kilku-kilkunastometrowe ścianki na których wisiały wędki. Drogi te nie były jednak zbyt urodziwe. Okazało się że najciekawsze i najtrudniejsze drogi (także te do prowadzeń) znajdują się za pobliskim wałem. Po szybkim oficjalnym otwarciu imprezy podąrzyliśmy do "głównego sędziego" (dr.know) celem zapisania się na liste startujących. Po formalnościach mogliśmy spokojnie wyciaągnąć narzędzia i pokazać na co nas stać ;). Niestety na pierwszy ogień mialo iść coś łatwego aby się rozgrzać jednak spora ilość zawodników sprawiła że na łatwiejszych drogach zapanował tłok. Po odstaniu w kolejce i krótkiej rozgrzewce nadszedł czas na coś trudniejszego. Pierwsze przystawki i pierwsze odpadnięcia. No jest trudnawo! Walczymy podpowiadając sobie patenty. W końcu Piotrek postanawia uderzyć jako pierwszy z zawodników (nie ma chłopak kompleksów) na dwie najtrudniejsze linie przygotowane przez organizatorów. Przewieszenie jest spore! Na obu przy ostrym dopingu dochodzi do połowy. Po tych próbach jest tak wybrany że potrzebuje dłuższego restu. Ja powoli zaliczam pozostałe drogi (taktyka też ważna), Dominik walczy ambitnie z różnym skutkiem. Na przedostatniej drodze mnie również zdarza się błąd i w ten sposób trace szanse na podium. Ale nie po to tu w końcu przyjechaliśmy. W zapadającym zmroku pierwsza trójka walczy o IGŁĘ a my powoli udajemy się na zasłużone żarełko przygotowane przez organizatorów w kuchni polowej (żurek,grochówka). W głebokich ciemnościach czas na ogłoszenie zwyciezców i impreze czas zaczść. Jest ognisko,kiełbaski a przede wszystkim super atmosfera. Powoli jedni odjeżdżają(my również), inni zaczynają imprezować(do rana?).

Wyjazd oceniliśmy wszyscy jako udany. Najważniejsze, że pokazaliśmy się z dobrej strony i przekonaliśmy sie jak wygląda to nasze toolowanie w porownaniu z innymi (okazja do korekty wycen na Zielonce). Miła atmosfera i sposób przeprowadzenia zawodów (bez spinania sie za to ze zdrową rywalizacją) sprawił, że w kolejnej edycji GIER będziemy również chcieli wziąć udział. Do czego i was namawiamy.

Marcin Koziol

Skomentuj na forum

XHTML1.0 | CSS | Original Rubpulse Homegrown Production | No Copyright 2005.