W okresie od 15 –10-2005 do 24-10-2005 ekipa w składzie Marcin K. Tomasz K. Adrian Z. Patrycjusz D. przebywała na wyjeździe
wspinaczkowo-rekonesansowym na południu Francji a dokładnie w rejonach Verdon, Volx, Orpierre. Celem wyjazdu był jedynie Verdon,
lecz kiepskie warunki pogodowe zmusiły nas do poszukiwania suchego kawałka skały, co zaowocowało odwiedzeniem pozostałych dwóch
rejonów.
Verdon jest to rejon nie tylko stricte wspinaczkowy, ze względu na to, że Verdon to sporej wielkości kanion położony na wysokości
około 1000m npm, długość kanionu to kilkanaście kilometrów a wysokość jego ścian sięga 400m, znajduje się w nim wiele szlaków
turystycznych.
Po obu stronach kanionu ciągną się nitki drogi asfaltowej (po stronie południowej droga nr D23, po przeciwnej D71) na której
znajduje się wiele punktów widokowych tu zwanych „Belvedere”, z których można podziwiać piękno tego miejsca.
Przygodę ze wspinaniem w tym rejonie można rozpocząć już w samym La Palud, mieście centralnym południowej strony kanionu Verdon,
przy centralnym skrzyżowaniu miasta znajduje się niewielka ścianka wspinaczkowa (ostrożnie cześć chwytów jest ruchoma), wstęp jest
darmowy. Reszta sektorów to już skała, począwszy od sektorów takich jak Mainmorte, który oferuje głównie wspinanie po drogach
trudnych do stopnia 8a i długości dróg od 10m do 20m. Po przez sektory takie jak Felines w którym znajduje się wiele dróg w
stopniu 6a a najtrudniejsze to7a i długość dróg od 20m do 60m.
Docieramy do takich przepaścistych perełek jak Escales czy Malines, które oferują trudności wszelakiego rodzaju, począwszy od
trudności z dostaniem się pod daną drogę (tu należy zaznaczyć, że w większości sektorów gdzie długość drogi przekracza 150m,
praktycznie jedynym sposobem dostania się pod drogę są zjazdy ścianą kanionu), po przez trudności wspinaczkowe, a kończąc na
trudnościach związanych z zakładaniem własnych punktów asekuracyjnych w czasie wspinania. Wspinanie w Verdon to głównie wspinanie
w pionowych formacjach, charakteryzujące się tarciowymi stopniami i średnich rozmiarów chwytami. Skała to najczęściej szarożółty,
lity wapień dający bardzo dobre tarcie.
Do wspinania w sektorach, gdzie wysokość ścian nie przekracza kilkudziesięciu metrów wystarczy standardowy
zestaw wspinaczkowy (do wspinaczki sportowej), drogi w sektorach gdzie wspinanie jest kilku wyciągowe, bądź wybrana przez nas
droga to jedynie górny fragment np. 300m ściany, należy się przygotować w sprzęt i wiedze potrzebną do wspinania w środowisku
górskim, wielkim ułatwieniem jest to iż większość dróg wielo wyciągowych jest w pełni ubezpieczona co pozwala na pozostawienie
w domu sprzętu potrzebnego do budowania własnych punktów asekuracyjnych, co do jakości i rodzaju ubezpieczenia na danej drodze
pełne informacje zawiera przewodnik wspinaczkowy (patrz bibliografia). Spanie - w zależności od zasobności portfela, generalnie
dzikie biwakowanie jest zabronione. Możliwość legalnego biwakowania daje farma, która znajduje się w niedalekiej odległości od
wyjazdu z La Palud w stronę miejscowości Rougon na farmie można rozbić namiot, skorzystać z WC i prysznica. Przyjemnym sposobem
nocowania może być nocleg na plaży jeziora „Lec de Ste-Croix” do którego wpadają wody płynące dnem kanionu, jezioro położone jest
przy miejscowości Moustiers. Na fotografii brzeg jeziora. Sklepy i informacja: jeśli chodzi o artykuły spożywcze (także wino)
można zakupić w markecie znajdującym się przy wylocie z La Palud w stronę Rougon. Sklep wspinaczkowy w La Palud znajduje się w
odległości 10m od marketu, sklepik jest niewielki, ale wyśmienicie zaopatrzony, w tym też sklepiku możemy zaopatrzyć się w
potrzebny szpej i przewodniki, wybór jest spory, niestety ceny samego sprzętu są tylko nieznacznie niższe od cen u nas w kraju,
przewodniki jak to na zachodzie drogie, my daliśmy 26 EUR.
Przy głównym skrzyżowaniu miasteczka znajduje się bar w którym można zapoznać się z przewodnikami wspinaczkowymi rejonu,
delektując się kawą ( przewodnik w barze jest jedynie do wglądu).W miasteczku jest muzeum kanionu Verdon z całą historią
rejonu w budynku muzeum znajduje się punkt z informacją turystyczną i jednym stanowiskiem umożliwiającym skorzystanie z internetu.
Dojazd: nam udało się dotrzeć w to piękne miejsce następująco: do granicy Polsko-Niemieckiej dotarliśmy po przez Opole, Wrocław,
Bolesławiec i granica, Niemcy to autostrady, aż do miasta Mulhouse ( gdzie przekroczyliśmy granice z Francją), we Francji
staraliśmy się omijać autostrady, gdyż są one w większości płatne (napis „peage”), początkowo kierowaliśmy się na Grenoble,
następnie na miejscowość Manosque z skąd już od wioski do wioski aż do La Palud. Jeśli chodzi o LPG to dobrym sposobem jest
zatrzymanie się na jednej z pierwszych stacji benzynowych u naszych zachodnich sąsiadów, odnalezienie mapki z rozlokowanymi
stacjami benzynowymi przy autostradach i odszukanie stacji na których znajduje się LPG tam „Autogas”, następnie zaplanowanie
tankowań w odpowiadający nam sposób. We Francji na stacji można dostać mapę na której są rozlokowane stacje LPG tam „GPL”,
o ile nie podróżujemy przez Francje w Niedziele lub nocą z zatankowaniem gazu nie powinniśmy mieć problemów.
Volx (nazwa od miejscowości Volx) to rejon w skład którego wchodzi sporych rozmiarów grota (Grota Capellana), wysokość do 30m
i szerokości podstawy otworu około 50m prócz groty jest też kilka sąsiadujących skałek których wysokość sięga do 20m. Wspinanie
w samej grocie to głównie przewieszone pasaże, niestety drogi w okolicach stopnia 7a (łatwiejszych nie znaleźliśmy) są dość
wyślizgane. Dróg opisanych w całym rejonie jest około 100. Skała to wapień posiadający dobre tarcie (wyjątek patrz wyżej)
kolor skały głównie szaro-pomarańczowy, choć można spotkać też fragmenty koloru niebieskiego. Poza samą grotą wspinanie jest
głównie płytowe, natknęliśmy się na kilka ładnych „kaloryferów” i „kalafiorów”. Ubezpieczenie dróg solidne, spotkaliśmy drogi
3a ( połogie, klamiaste płyty) poprzetykane ringami co 1,0 - 1,5m. Ciekawostką rejonu mogą być sporej wielkości głazy, luźno
leżące na skałach znajdujących się nieopodal domostw. Głazy te, są przymocowane przy pomocy stalowych lin, mających zapobiec
runięciu kamieni wprost na domy.
Do bezpiecznego wspinania wystarczy lina 70m i 15expresów. Rejon wydaje się, że nie powinien być celem samym w sobie,
choć przejeżdżając tędy warto go odwiedzić. Przewodnik można zakupić w miasteczku w księgarni znajdującej się nieopodal
głównego rynku. Nocować można na polu namiotowym, które znajduje się na obrzeżach Volx’u, nam udało się nocować nie opodal
skał na parkingu pod przekaźnikiem GSM, może niezbyt romantycznie ale za to równo.
Orpierre to malowniczo położona wioska od której swą nazwę wziął okoliczny rejon skałkowy. Orpierre to dość sporych
rozmiarów rejon wspinaczkowy gdzie można spotkać też kilku wyciągowe drogi, my z braku czasu poznaliśmy tylko jeden
sektor zwany „Chateau”. W naszym sektorze długość dróg wąchała się od 20m do 60m trudności w granicach 3a – 8c, charakter
wspinanie od krawądek i połogich płyt do oblaków i wywieszenia. Skała to szary wapień posiadający dobre tarcie. By dostać
się pod sektor „Chateau” należy przejść z rynku głównego miasteczka przez ogólnodostępny ogród botaniczny (można nadrobić
zaległości z botaniki).
Najlepszym sposobem na zapoznanie się z rejonem to odwiedzenie sklepiku wspinaczkowego, który znajduje
się przy rynku centralnym miasteczka, sklepik oferuje przewodnik za 23EUR.
Podsumowując - wyjazd na południe Francji powinien trwać przynajmniej dwa tygodnie, biorąc pod uwagę długość drogi do
pokonania, a jest to ponad 1500km z Częstochowy i to, że pogoda potrafi spłatać figla. Dobrze jest wybrać się autem co
daje możliwość łatwego przemieszczania między sektorami, a nawet między rejonami wspinaczkowymi.
Osobiście uważam, że wyjazd pod względem organizacyjnym i rekonesansowym można zaliczyć do udanych, jest to oczywiście
zasługa wszystkich jak i każdego z osobna uczestnika tej „wyprawy”, co prawda Adrian narzekał na brak przewieszeń, Marcin
na brak światła a wszyscy na brak pogody to mimo to humory dopisywały.